Wycieczka rowerowa Europa 2004
(Holandia – Belgia – Francja – Belgia – Luksemburg - Niemcy)
Ekipa
      Ola
      Ciężki
      Pytla
      Jarro
Dzień podróży
      Przygotowania
      Dzień 1
      Dzień 2
      Dzień 3
      Dzień 4
      Dzień 5
      Dzień 6
      Dzień 7
      Dzień 8
      Dzień 9
      Dzień 10
      Dzień 11
      Dzień 12,13,14
      Dzień 15
      Dzień 16
      Podsumowanie
----- End -----
   Dzień 6 (rowerowe 87,5 km, Dunkierka)


Dzień zupełnie leserski :P. Pobudka dopiero o 9.00. Zakupy w pobliskich hipermarketach, śniadanie i wyjazd dopiero w południe. Mimo to założyliśmy sobie przejechać nie mniej niż 100 km.

W stronę Francji jechaliśmy już wzdłuż wybrzeża. Cały dzień był gorący i słoneczny.

Tak jak holenderskie wybrzeże na stałym lądzie, w stosunku do wysp, było mocno zurbanizowane i przystosowane do rekreacji, tak i wybrzeże Belgii calutkie było zabudowane i stanowiło ciąg miasteczek bez żadnych widocznych granic miedzy nimi, z wieloma blokami i sklepami. Miasteczka te połączone są tramwajami jadącymi równolegle do morza.


Wzdłóż belgijskiego wybrzeża.
Wzdłóż belgijskiego wybrzeża.
Ścieżka rowerowa z płyt nie zachęcała nas do jej używania ;) Wzdłuż brzegu trakcja tramwajowa.


Około godzinki spędziliśmy na plaży. Plaże w Belgii są super. Bardzo szerokie, z wycementowanymi wydmami. Pod wydmami piasek do opalania (szerokość ok. 50-70 metrów – jak polska plaża), a dalej 150 metrów plaży „mokrej”, gdzie zapewne dochodzą przypływy. Za plażą kąpieliska, pilnowane z plaży przez ratowników oddalonych od siebie o 60 metrów i pilnowane z pontonów w odstępach co 150 metrów tam, gdzie zaczyna się głębina. Ciężki, jak i reszta ekipy, wykąpał się w morzu belgijskim... tym razem zanurzenie powyżej kolan :P


Plaża w Belgii.
Plaża w Belgii.


Plaża w Belgii - zabudowa.
Plaża w Belgii - zabudowa.


Po chwili odpoczynku ruszyliśmy na w stronę Francji.

Do DUNKIERKI dotarliśmy dosyć szybko. Plaża tam była o wiele gorsza. Spędziliśmy około godzinki, Ciężki jak zwykle zamoczył nogi ;)


Dunkierka.
Jeden z celów podróży - Dunkierka.


Ruszyliśmy na południe. Drogi słabe, rowerowych prawie wcale. Zrobiliśmy zakupy w markecie (sprzedawał nam Marian pochodzący ze Skierniewic :P)

W tej wschodniej części Francji były prawie same pola. Napotykało się tez niewielkie, ale bardzo urokliwe miasteczka – niegdyś grody obronne. Widać mury, otoczone fosą w centrum place z basztami lub kościołami.

Jadąc przez pola mieliśmy problemy ze znalezieniem cienia. Tam, gdzie było kilka drzew i ewentualnie ławki, oznaczało to, że byliśmy przy cmentarzu. W czwartym z rzędu takim miejscu, przy cmentarzu, zrobiliśmy sobie przerwę i ugotowaliśmy obiad.


Obiad przy cmentarzu.
Obiad przy cmentarzu
- tylko przy cmentarzach można było znaleźć cień.
Prezes zaczął notować dzień po dniu naszą wyprawę - warto to robić każdego dnia, by nic nie uciekło, bo wrażeń na takiej wyprawie jest naprawdę dużo!


Obiad.
Obiad - wygląd.


Centrum jednego z miasteczek otoczonych fosą.
Centrum jednego z miasteczek otoczonych fosą we Francji.


Nadszedł czas obrania drogi na BRUKSELĘ. Niedługo po przekroczeniu granicy belgijskiej zaczęła nas gonić burza. Gdy już zaczęło mocno wiać (ok. 1 km od miasta PROVEN) Ola, jako, że jedyna znała francuski spytała się przypadkowych ludzi, czy nie można by przespać się w otartej od ulicy stodole. Ci jednak bojąc się, że palimy i że możemy zaprószyć ogień odmówili.. jednak pozwolili nam przenocować w swoim garażu!!! :D

Burza nadeszła zaraz po wejściu do garażu. Zjedliśmy na kolację francuską bagietkę z serem pleśniowym, popiliśmy francuskim winem i po dosyć nudnej rozmowie z babcią – właścicielką garażu, poszliśmy spać.


Nocleg w belgijskim garażu.
Nocleg w belgijskim garażu.


Ola przygotowuje kolację.
Ola przygotowuje kolację - bagietka z serem pleśniowym oraz Bordeaux (notabene najtańsze wino we Francji - 1.50 EUR za butelkę).




Wrażenia:

  • Super plaże w Belgii, dużo ludzi, a nie ma tłoków,
  • Kiepskie ulice i brak ścieżek rowerowych we Francji,
  • W Belgii w szkołach uczą „regionalnego” języka flamandzkiego. Urzędowym jednak jest francuski.

© Rowery na AFAX.PL (www.afax.pl/rowery)